Czytaj powiesci | Kolejny blog oparty na WordPressie

mar/10

2

biegnąc nie ze strachu przed pogonią

Ból wyrwał go ze stanu rezygnacji; zaczął się miotać pod Peloquinem. Bestia wypluła kęs z gęby i przymierza­ła się do czegoś lepszego, zionąc wonią krwi w twarz swojej ofiary. Był ku temu powód – następnym razem miała wygryźć serce i płuca z klatki piersiowej Boone’a. Zawołał o pomoc, a pomoc nadeszła. Zanim nastąpił zgubny atak, Jackie chwycił Peloquina i odciągnął go od pożywienia. Boone poczuł, jak stworzenie unosi się, i już prawie w zamroczeniu dostrzegł, jak jego obrońca zmaga się z Peloquinem. Ich wierzgające kończyny splatały się. Nie czekał na zwycięzcę. Przycisnął dłoń do rany i pod­niósł się.

Tu nie było dla niego bezpiecznie; Peloquin z pew­nością nie był tu jedynym mieszkańcem lubiącym ludz­kie mięso. Czuł, jak inni patrzą na niego, gdy wlókł się przez nekropolię i czekają, aż potknie się i upadnie, a oni dobiorą się do niego bezkarnie. Jego organizm, który doznał tak wiele urazów, nie poddał się jednak. Czuł moc swoich mięśni, jak jeszcze nigdy od czasu, gdy zdecydo­wał skończyć ze sobą, a myśl ta była teraz dla niego zupełnie obca. Nawet rana pulsująca pod dłonią, żyła swoim życiem i manifestowała to. Ból minął, a zastąpiło go nie odrętwienie, lecz wrażliwość, niemal erotyczna, każąca Boone’owi sięgnąć do piersi i głaskać swoje serce. Ubawiony takimi nonsensami pozwolił, by instynkt go poprowadził, a on powiódł go do wielkich, podwójnych wrót. Klamka stawiała opór śliskim od krwi rękom, więc wspiął się, pokonując wrota z łatwością, która wywołała jego uśmiech. Potem ruszył do Midian, biegnąc nie ze strachu przed pogonią, lecz z przyjemności tkwiącej w szybkości jego nóg i doznań swych zmysłów.

No tags

No comments yet.

Leave a Reply

<<

>>

Teledyski Zdrowy Umysł i Ciało Stanowiska Archeologiczne Odwrócił się plecami do cmentarza i rozkoszował planami na przyszłość. Po zakończeniu procesu Boone’a będzie wolny i na nowo zacznie dzieło Maski. Oczekiwał tego namiętnie. Znajdzie terytoria gdzieś dalej. Fotograf na ślub opowiadania torebki Urządzi rzeźnie w Manitobie i SaskatcheWan, a może i w Vancouver. Robiło mu się przyjemnie gorąco na samą myśl o tym. Prawie słyszał, jak w walizeczce, którą niósł wzdycha przez swoje srebrzyste zęby Stara Twarz z Gu­zikami Fotograf Warszawa owijarki bel Seraphim - AF Decker podniósł walizeczkę na wysokość piersi i mocno trzymał w ramionach. Słyszał, jak wewnątrz otwiera się i zamyka suwak; otwiera i zamyka. vampire diaries sprzęt sportowy Artystyczna fotografia ślubna Nie trzymaj mnie w zamknięciu - piszczała Ma­ska. - Nie dzisiaj, spośród wszystkich nocy nie dzisiaj. Jeśli nie lubisz widoku krwi, pozwól mi patrzeć za ciebie. Kredyty gotówkowe