CAT | chwila prawdy
2
Za chwilę wszystko się skończy
No comments · Posted by admin in chwila prawdy, masz pelna kontrole
Dziś wieczorem zginęło dwoje dzieci w Westlock – mówił doktor. – Obwiniają ciebie.
- Nigdy nie byłem w Westlock – zaprotestował -Boone.
- Ale ja byłem – odrzekł Decker. – Upewniłem się, że tutejsi ludzie widzieli zdjęcia; mordercy dzieci – są najgorsi. Lepiej, żebyś zmarł tutaj, niż miał się z nimi spotkać.
- Pan? – spytał Boone. – Pan to zrobił?
- Tak.
- Wszystkich?
- I jeszcze więcej.
- Dlaczego?
Decker zastanawiał się nad tym przez chwilę. (więcej…)
No tags
2
biegnąc nie ze strachu przed pogonią
No comments · Posted by admin in chwila prawdy, nalezy sie ukryc, odechciewa sie zyc
Ból wyrwał go ze stanu rezygnacji; zaczął się miotać pod Peloquinem. Bestia wypluła kęs z gęby i przymierzała się do czegoś lepszego, zionąc wonią krwi w twarz swojej ofiary. Był ku temu powód – następnym razem miała wygryźć serce i płuca z klatki piersiowej Boone’a. Zawołał o pomoc, a pomoc nadeszła. Zanim nastąpił zgubny atak, Jackie chwycił Peloquina i odciągnął go od pożywienia. Boone poczuł, jak stworzenie unosi się, i już prawie w zamroczeniu dostrzegł, jak jego obrońca zmaga się z Peloquinem. Ich wierzgające kończyny splatały się. Nie czekał na zwycięzcę. Przycisnął dłoń do rany i podniósł się.
Tu nie było dla niego bezpiecznie; Peloquin z pewnością nie był tu jedynym mieszkańcem lubiącym ludzkie mięso. Czuł, jak inni patrzą na niego, gdy wlókł się przez nekropolię i czekają, aż potknie się i upadnie, a oni dobiorą się do niego bezkarnie. Jego organizm, który doznał tak wiele urazów, nie poddał się jednak. (więcej…)
No tags
2
delikatność ustępowała miejsca nadzwyczajnej sile
No comments · Posted by admin in autobiografia, chwila prawdy, nalezy sie ukryc
Peloquin znajdował się pięć, sześć jardów od niego. Ciało wciąż miał ludzkie, nagie i bezbronne, ale głowę miał całkowicie bestii. Szerokie usta i zęby jak ciernie. On też się zatrzymał, być może oczekując, że Boone rzuci broń. Gdy to nie nastąpiło, wyciągnął ramiona w stronę swojej ofiary i Za nim pojawił się Jackie i na pierwszy rzut oka wydał się Boone’owi człowiekiem. A może jego wielokrotnością. Na jego bryłowatej głowie były dwie twarze, obie strasznie wykrzywione; oczy wybałuszone tak, że mogły patrzeć wszędzie, lecz nie przed siebie, usta zrośnięte w pojedynczą szparę, dziurki w nosach pozbawionych kości. Twarz płodu ludzkiego na pokazach dziwolągów. (więcej…)
No tags
2
Rusz się tylko, a cię wypatroszę!
No comments · Posted by admin in autobiografia, chwila prawdy, odechciewa sie zyc
Obudziły go odgłosy wydawane przez jakieś zwierzę, którego powarkiwanie wdarło się w jego sny i ściągnęło go na ziemię. Otworzył oczy i usiadł. Nie widział psa, ale wciąż go słyszał. Może był za nim; groby odbijały echo na wszystkie strony. Bardzo wolno odwrócił się i spojrzał przez ramię. Panowała głęboka ciemność, ale nie całkiem skrywała wielką bestię, z gatunku trudnego do zidentyfikowania. Nie można się było jednak pomylić – z jej gardła płynęła groźba. Sądząc z tonu powarkiwania, nie podobały jej się jego odwiedziny.
- Hej, chłopcze – powiedział cicho. – Wszystko dobrze. (więcej…)
No tags
