Czytaj powiesci | Kolejny blog oparty na WordPressie

mar/10

2

Nie możecie mnie zabić

To nie od nas zależy – wtrącił się Jackie. – Nie możesz go osądzać.

- Mam chyba oczy, no nie? – odparł Peloquin. – Poznaję człowieka, kiedy go widzę. Pokiwał palcem na Boone’a.

- Nie jesteś z Nocnego Plemienia – stwierdził. – Jesteś mięsem. I tyle. Mięsem dla bestii.

Gdy mówił to, z jego twarzy zniknęło rozbawienie, a pojawił się głód.

- Nie możemy tego zrobić – zaprotestował drugi stwór.

- Kto wie? – spytał Peloquin. – Kto się o tym dowie?

- Łamiemy prawo.

Peloquin nie zareagował na to. Obnażył zęby, a ze szczelin zaczął sączyć się ciemny dym i unosić wokół jego twarzy. Boone wiedział, co teraz nastąpi. Wydychał to, co przed chwilą wchłonął: swoje jaszczurcze „ja”. Propor­cje głowy już się zmieniły ledwo uch wy tnie, jak gdyby deformował czaszkę i przeobrażał się na nowo pod powłoką ciała.

- Nie możecie mnie zabić – odezwał się. – Należę do was.

Czy dym naprzeciwko wyrażał zaprzeczenie? Jeśli tak, to przesuwając się stracił swe znaczenie. Nie przewi­dziano dalszej dyskusji. Bestia zamierzała go zjeść…

Poczuł ostry ból w brzuchu, zerknął w dół i zoba­czył, jak ręka stwora zakończona pazurami oddziela się od jego ciała. Uścisk na szyi rozluźnił się, a stwór za jego plecami powiedział: – Idź!

Nie potrzebował zachęty. Zanim Peloquin zakoń­czył swoje przeobrażenie, Boone wyśliznął się z objęć Jackiego i pobiegł. Stracił wszelkie poczucie kierunku, a sytuację pogorszył jeszcze ryk pełen furii głodnej bestii i odgłosy, niemal natychmiastowe, pogoni.

Nekropolia była labiryntem. Biegł na oślep, nur­kując raz w lewo, raz w prawo, gdzie tylko widział wolną przestrzeń. Nie musiał spoglądać przez ramię, by zauwa­żyć, że prześladowca się zbliża. Kiedy biegł, w głowie rozbrzmiewały mu jego słowa, pełne oskarżenia:

- Nie należysz do Nocnego Plemienia. Jesteś mię­sem. Mięsem dla bestii.

Te słowa bardziej go osłabiły niż ból nóg czy płuc. Nawet tu, pośród potworów Midian, nie należał do nich. A jeśli nie do nich, to do kogo? Goniono go, ale tego wyścigu nie mógł wygrać.

No tags

No comments yet.

Leave a Reply

<<

>>

zioła serwis muzyczny oc warta Odwrócił się plecami do cmentarza i rozkoszował planami na przyszłość. Po zakończeniu procesu Boone’a będzie wolny i na nowo zacznie dzieło Maski. Oczekiwał tego namiętnie. Znajdzie terytoria gdzieś dalej. Meble Biżuteria notebook dell Urządzi rzeźnie w Manitobie i SaskatcheWan, a może i w Vancouver. Robiło mu się przyjemnie gorąco na samą myśl o tym. Prawie słyszał, jak w walizeczce, którą niósł wzdycha przez swoje srebrzyste zęby Stara Twarz z Gu­zikami masowa wysyłka sms Fotografia ślubna dklapy.pl Decker podniósł walizeczkę na wysokość piersi i mocno trzymał w ramionach. Słyszał, jak wewnątrz otwiera się i zamyka suwak; otwiera i zamyka. Oczka wodne Nie trzymaj mnie w zamknięciu - piszczała Ma­ska. - Nie dzisiaj, spośród wszystkich nocy nie dzisiaj. Jeśli nie lubisz widoku krwi, pozwól mi patrzeć za ciebie.